Blog

25 maja 2018


Dzisiejszy, krótki post dedykuję pacjentom, którzy szukają w Internecie informacji na temat swoich problemów zdrowotnych. Poniżej przedstawiam adresy prowadzonych przez specjalistów, sprawdzonych, rzetelnych stron internetowych, które rekomenduję w 100%!!!
copozawale.pl – to portal dla pacjentów, którzy przebyli zawał serca. Zawiera wiele istotnych informacji na temat samego zawału, sposobów leczenia oraz zasad postępowania po wyjściu ze szpitala.

slabeserce.pl – strona dla chorych z niewydolnością serca. Garść fachowych i bardzo przystępnie podanych informacji na temat objawów i leczenia niewydolności serca wraz z kapitalnym Paszportem pacjenta z niewydolnością serca (do wydrukowania w materiałach do pobrania).

arytmiagroziudarem.pl –portal dla pacjentów zmagających się z problemem migotania przedsionków. Zawiera informacje na temat objawów, strategii leczenia oraz zagrożeń wynikających z tej arytmii.

jakrzucicpalenie.pl –nazwa strony mówi wszystko na temat jej zawartości… Jeśli ktoś zdecydował się rzucić palenie, to z pomocą tej strony uda mu się to na pewno!

www.mp.pl –świetny portal z specjalistyczną wiedzą medyczną stworzony z myślą o pacjentach! Artykuły niejednokrotnie tworzone przez wybitnych lekarzy plus nowinki ze świata technologii medycznych.

doktorb.pl– ten blog zawiera rewelacyjną kompilację wiedzy kardiologicznej, przemyśleń z codziennej praktyki lekarskiej oraz informacji na temat innowacji w medycynie plus wiele innych ciekawostek! Polecam go nie tylko pacjentom, ale także lekarzom!

www.instagram.com/milena_vedder – a na koniec mały bonusik dla tych, którzy doczytali do końca:-). Zapraszam Was do obejrzenia mojego profilu na Instagramie. Fotograf ze mnie żaden, sprzęt taki sobie, chodzi jednak o coś zupełnie innego. Pragnę podzielić się z Wami moim spojrzeniem na Podlasie, cudowną krainę, która od siedmiu lat jest moim domem, źródłem radości i niekończącą się inspiracją.

Posted in Uncategorized by admin
11 maja 2018

Nadciśnienie tętnicze na ogół nie boli, nie doskwiera, nie przeszkadza. Uszkadza niezauważalnie serce, mózg i nerki, przyspiesza rozwój miażdżycy. Może ujawnić się nagle w postaci zawału serca lub udaru mózgu lub w formie powikłań, takich jak niewydolność nerek czy niewydolność serca. W Polsce na nadciśnienie tętnicze choruje ponad 8 mln osób! Dlaczego pomimo tak szerokiej wiedzy na temat tej choroby oraz niemal nieograniczonych możliwości skutecznego leczenia pacjenci w Polsce nadal umierają z powodu powikłań nadciśnienia tętniczego?

Drogi Czytelniku! Ty, właśnie Ty! Przełam, proszę, ten trend i pozwól skutecznie się leczyć!

Zasada nr 1: Aby wroga pokonać, najpierw należy go poznać!

Kontroluj ciśnienie tętnicze dwa razy dziennie: rano i wieczorem. Pomiar poranny przeprowadzaj bezpośrednio po przebudzeniu, pomiar wieczorny o stałej porze. Przed pomiarem unikaj wysiłku fizycznego, nie pal, nie pij kawy. Wyniki pomiarów wraz z wartościami tętna zapisuj i ZAWSZE przedstawiaj swojemu lekarzowi prowadzącemu podczas wizyty kontrolnej.

Zasada nr 2: Lecz także przyczynę nadciśnienia, nie tylko skutek!

Ogranicz spożycie soli, słodyczy i tłustych pokarmów, zwiększ spożycie warzyw. Zauważ wiosnę za oknem – oderwij się od komputera, wsiądź na rower, załóż rolki… Ćwicz docelowo 5 razy tygodniowo po 30 minut!

Masz problem z nadwagą? To też może być przyczyna Twojego nadciśnienia! Daj sobie pomóc: udaj się do dietetyka, zmień nawyki żywieniowe, schudnij.

Palisz papierosy? Jeśli je rzucisz, Twoje ciśnienie może obniżyć się nawet o 10 mmHg (plus 100 innych korzyści dla zdrowia gratis:-)!

Zasada nr 3: Sukces kryje się w systematyczności!

Na sukces w leczeniu nadciśnienia składa się suma niewielkich wysiłków podejmowanych każdego dnia. Leki stosuj systematycznie, zgodnie z zaleceniem lekarza, nie koryguj samodzielnie dawek, nie odstawiaj leków bez porozumienia z lekarzem. Utrzymuj korzystne zmiany w codziennym menu, pamiętaj o aktywności fizycznej. Podczas każdej wizyty kontrolnej przedstawiaj prowadzącemu lekarzowi wyniki pomiarów ciśnienia i tętna z ostatnich 7 dni.

Zasada nr 4: Ciesz się ze swojego sukcesu!

Jeśli wyniki Twoich domowych pomiarów ciśnienia są niższe niż 140/90 mmHg, a najlepiej oscylują w okolicach 120/80 mmHg, to znaczy, że ofiarowałeś sobie 10 lat życia! Nieleczone lub nieefektywnie leczone nadciśnienie tętnicze prowadzi do groźnych powikłań (udar mózgu, zawał serca, niewydolność nerek, uszkodzenie wzroku), które skracają życie o około 10-15 lat.

Drogi Czytelniku!

A teraz wyłącz komputer, załóż adidasy, idź na spacer, wsiądź na rower, pobiegaj!

Zrób to dla swojego serca!

 

Posted in Uncategorized by admin
25 marca 2018

Pana Andrzeja poznałam przed czterema laty. Trafił do mnie w wieku 35 lat z powodu nadciśnienia tętniczego. Prowadził swoją firmę, żył szybko, palił paczkę papierosów dziennie, jadał nieregularnie, wieczorami odstresowywał się przy piwie i telewizji. Naszą przygodę z leczeniem zaczęliśmy od średnich ciśnień 160/110 mm Hg (!!!). Od roku przyjmował już leki na nadciśnienie, jednak efekt, jak widać, nie był zadowalający. Na moje pytanie, jak stara się obniżyć ciśnienie poza przyjmowaniem tabletek, najpierw zareagował dużym zdziwieniem, a następnie poinformował mnie, że aby obniżyć ciśnienie, trzeba dobrać właściwe leki – stąd jego wizyta u mnie. Nie przypuszczał, że styl życia, jaki prowadzi, jest przyczyną jego problemów. Uważał, że po prostu jest chory i potrzebne mu są tabletki.

Zaczęliśmy więc od początku. Przede wszystkim zaś od rozmowy i analizy jego codziennych zachowań, przyzwyczajeń żywieniowych (hot dogi na Orlenie, kawa i napoje energetyzujące), aktywności fizycznej (spacery na trasie dom–auto, auto–firma, auto–klient), obciążenia stresem (ZUS mnie wykończy, za godzinę muszę być w skarbówce), stosowanych używek (muszę zapalić, piwo to nie alkohol) i obciążenia genetycznego (ojciec przebył zawał serca w wieku 50 lat).

Przeprowadzone badania nie napawały optymizmem, doszła potężna hipercholesterolemia (cholesterol całkowity niemal 300 mg%!), hipertiglicerydemia i podwyższone parametry wątrobowe. Również otyłość była niezaprzeczalnym faktem (BMI: 34). Stało się jasne, że pan Andrzej jest bombą zegarową i jeśli nic się nie zmieni, to wkrótce dojdzie u niego do groźnych powikłań, takich jak zawał serca lub udar mózgu.

Długie rozmowy (a właściwie dyskusje naukowo-filozoficzne) sprawiły, że mój pacjent ostatecznie zrezygnował z koncepcji: będę brał tabletki i sprawa załatwiona. Owszem, wsparcie farmakologiczne było niezbędne, rozpoczęliśmy jednak żmudną i trudną pracę u podstaw. Skoncentrowaliśmy się na trzech głównych aspektach: zaprzestaniu palenia tytoniu, zmianie nawyków żywieniowych i zwiększeniu (a właściwie wdrożeniu) systematycznej aktywności fizycznej.

Pierwszy trening do dziś wspominamy z uśmiechem: pan Andrzej, zakupiwszy nowe adidasy i dres, postanowił przebiec na początek 5 km (wbrew moim zaleceniom, mówiłam: zaczynać od marszu na krótkich dystansach). Po minucie biegu mój bohater zasapał się tak straszliwie, że (jak dziś relacjonuje) nie wezwał pogotowia tylko dlatego, że nie zabrał ze sobą komórki. Jakże ważna była to lekcja (myślałem, że jestem młodym bogiem, a okazało się, że jestem sflaczałym papciem). I znów zaczęliśmy od początku, a powoli, stopniowo i konsekwentnie wprowadzane zmiany dzień po dniu, miesiąc po miesiącu zaczęły przynosić efekty.

Jaki dzisiaj jest pan Andrzej? Pasuje tylko jedno słowo, pan Andrzej jest… FIT. Nie przepadam za tym określeniem, ale w tym przypadku pasuje jak ulał. Pan Andrzej dwa razy w tygodniu ćwiczy na siłowni, w pozostałe dni jeździ na rowerze i jest mistrzem kompozycji sałatowo-rybnych. Nie przepada za palącym papierosy towarzystwem (nie znoszę tego smrodu), pozbył się telewizora (pożerał mi czas, wreszcie mogę sensownie odpocząć), zaczął realizować swoje pasje (nie mogę napisać jakie, obiecałam), nabrał dystansu do pracy (przestałem się spieszyć, to nic nie zmieniało). Gdy zaczynaliśmy leczenie, przyjmował trzy leki obniżające ciśnienie i jeden obniżający cholesterol. Obecnie stosuje wyłącznie lek na cholesterol w zredukowanej w stosunku do wyjściowej dawce. Ciśnienie tętnicze jest prawidłowe.

Można? Można!

PS Panie Andrzeju, dziękuję, że zgodził się Pan na opisanie swojej historii. Keep walking!

Posted in Uncategorized by admin
24 marca 2018

Masz nadciśnienie tętnicze, miażdżycę, jesteś po zawale serca i chcesz zrobić sobie większą krzywdę? Przejdź na dietę! Tak, tak, dieta – w popularnym tego słowa znaczeniu – ostatecznie zniechęci cię do leczenia, dbania o swoje zdrowie, a już na pewno do osoby, która tę dietę zaleci.

Z czym kojarzy się dieta? Z okresem wyrzeczeń, katorżniczej walki z ulubionymi przysmakami, notorycznym myśleniem o zakazanych smakołykach i WIELKIM OCZEKIWANIEM na moment, w którym… dieta się skończy! A wtedy wreszcie hulaj dusza, piekła nie ma (wytrzymałem przecież dwa tygodnie) i następuje wielki powrót do ukochanej codzienności (żeberka z miodem i dwa kufle piwa)!

Tak wygląda droga donikąd. Nie zalecam moim pacjentom diety i staram się nie używać tego słowa. Zachęcam ich do zmiany stylu życia, w tym do zmiany przyzwyczajeń żywieniowych. To, co jemy, jest szalenie ważne, a szczególnie dotyczy to pacjentów z chorobami układu krążenia. Rodzaj, ilość i częstość spożywanych pokarmów wpływa na poziom cholesterolu, glikemię, rozwój nadciśnienia tętniczego czy miażdżycy. Proces powstawania tych schorzeń trwa latami i żaden dwutygodniowy post nie zmieni jego przebiegu. To, co ma sens, to małe, systematyczne i TRWAŁE zmiany w nawykach codziennych.

Jakie zmiany zalecam pacjentom z chorobami układu krążenia? Poniżej przedstawiam kilka kroków, których zastosowanie może wzbogacić codzienne posiłki, a jednocześnie zmniejszyć ryzyko wystąpienia miażdżycy i jej powikłań, np. zawału serca czy udaru mózgu.

Krok pierwszy: pokochaj warzywa i owoce i jedz je garściami! A dokładnie chodzi o 4–6 garści ulubionych, najlepiej świeżych lub nieznacznie przetworzonych owoców i warzyw, nawet do 800 g dziennie!

Krok drugi: zagustuj w rybach morskich, nawet w tych tłustych! Lubisz makrelę, śledzia czy dorsza? Proszę bardzo, rybne wariacje są jak najbardziej zalecane, nawet do 2–3 razy w tygodniu!

Krok trzeci: masz ochotę na przekąskę? Czy wiesz, że spożycie 30 g niesolonych orzechów dziennie powoduje obniżenie ryzyka sercowo-naczyniowego o 30%?!

Krok czwarty: zaserwuj sobie powrót do korzeni i odkryj na nowo smak kaszy gryczanej, otrębów, płatków owsianych czy razowego chleba! Codzienne spożywanie 30–45 g błonnika, najlepiej pochodzącego z produktów pełnoziarnistych, zmniejsza ryzyko udaru mózgu nawet o 16%.

Krok piąty: powiedz sobie nie lubię transów i trzymaj się tego! Kwasy tłuszczowe trans to prawdziwe przekleństwo naszych czasów, powstają w czasie przemysłowego przetwarzania tłuszczów i są obecne w wyrobach piekarniczych i cukierniczych (czyli w tzw. sklepowych ciastkach, batonikach, cukierkach itd.). Podnoszą znacząco poziom cholesterolu LDL i przyczyniają się do rozwoju miażdżycy i jej powikłań.

Krok szósty: gdy przyrządzisz już wspaniałą sałatkę z tuńczykiem czy łososia w sosie koperkowym z warzywami, przed podaniem porozkoszuj się lampką czerwonego, wytrawnego wina… Czerwone wino zawiera rezweratrol, substancję, która działa kardioprotekcyjnie, czyli ochronnie na serce!

Nie czekaj na jutro, zrób PIERWSZY KROK już dziś!

Posted in Uncategorized by admin